Papież...



Siedze i czekam na Słonko. A Słonko nie wraca. Oglądam telewizje. Dziś wszystko poświęcone Papiezowi...

Pewnie stanie się to co najgorsze. Odejdzie. I pewnie nie będzie już takiego drugiego - takiego, który zawsze był tak blisko ludzi, nie izolował się, był z jednej strony taki niezwykły a z drugiej taki zwykły, normalny...

Widziałem Go kiedyś. Z odległości kilku metrów. W Rzymie. W Polsce - jedynie w telelwizji, mimo że kiedyś był w mieście, z którego pochodzę. Ale mnie wtedy nie było...

Smutno. Człowiek od razu mysli nad życiem. Nad sensem zycia. Mysli o przeznaczeniu, misji kazdego z nas. Taki czas refleksji...

Miś
dwaj 2005-04-01 23:40:43
skomentuj (1)